Pani Janina, spotkanie po 20 latach


Łódź była moją "pierwszą Polską". Pani Janina była dla mnie pierwszym Polakiem. I tak zostało, i tak zostanie. W roku 1989, kiedy przyjechaliśmy do Polski, Pani Janina była naszą nauczycielką języka polskiego. Nauczyła nas polszczyzny, czystej, eleganckiej. I tak przez przeszło 20 lat ten piękny język jest dla mnie złotym kluczem do serc Polaków i moich sukcesów życiowych.

20 lat to dużo czasu. Obecnie jest to więcej niż połowa mojego życia. Przez te lata niestety straciłem kontakt z Panią Janiną. Częściowo dlatego, że intensywne życie w nowym kraju, prężne zajęcia na studiach i później trudne życie zawodowe całkowicie mnie porwały do wiecznie wirującego nurtu.

Dobrze pamiętam tamte czasy, kiedy byliśmy na kursie języka polskiego w Łodzi. Pamiętam świeże wrażenia po przyjeździe do Polski, pamiętam różne wydarzenia, pamiętam jesień, zimę a nawet niektóre lekcje języka. Pamiętam, że któregoś razu, w rozmowie z nami Pani Janina opowiadała nam o swoich zagranicznych studentach. Mówiła wówczas, że najczęściej traciła kontakt ze swoimi studentami i jeszcze nie zdarzyło się, aby mogła pożegnać się z którymś z nich zanim opuścił Polskę.

Jutro, po 20 latach, wyjeżdżam z Polski. Łut szczęścia spowodował, że w niemal niespodziewany, ale miły sposób odnalazłem kontakt z Panią Janiną. Tak więc przyjechałem dziś na spotkanie z Panią Janiną, aby się z nią pożegnać i podziękować za wszystko.

I jeszcze raz tu piszę. Piszę językiem, którego nas Pani nauczyła: Dziękuję Pani serdecznie za wszystko i życzę Pani dużo zdrowia i radości życia. Do widzenia i do następnego spotkania.


Tekst dedykuję Pani Janinie Kosatce, nauczycielce Studium Języka polskiego w Łodzi.


Nguyen Bang Giang


Pani Janina Kosatka.

Pani Janina Kosatka.

Pani Janina Kosatka z Mężem i synem.

Pani Janina Kosatka.